Efekt motyla czyli otwieraj nieznajomemu

Przeciętny dzień z kilkumiesięcznym szogunem, chcącym spenetrować każdy kawałek przestrzeni, nieważne w jakiej płaszczyźnie. Latasz z wywalonym jęzorem ratując go od popełnienia przypadkowego samobójstwa, w międzyczasie lecisz też na szmacie, bo przecież proces jedzenia dowolnego posiłku kończy się ciapami na podłodze a’la późny Picasso. Starasz się też upić chociaż łyk kawy czyli najcenniejszego napoju w życiu matki. Spieszysz się póki jeszcze jest ciepła.

W takiej sytuacji zastaje Cię dźwięk domofonu. W myślach przeszukujesz wszelkie zakupy internetowe z ostatniego czasu. Szybko dochodzisz do wniosku, że na nic ważnego nie czekasz. A skoro już i tak wystarczająco brakuje Ci rąk i chętnie zamieniłabyś się w Filipa z Pszczółki Mai, postanawiasz najzwyczajniej w świecie olać dzwoniącego. Może to tylko ulotki. Albo pomyłka.

Czytaj dalej Efekt motyla czyli otwieraj nieznajomemu

Mamo, masz jeszcze siłę?

Powiedzmy sobie szczerze i bez zbędnych wstępów. Bez zwyczajowego pitu pitu o tym jak bardzo kochamy swoje dzieci i o sensie, jaki wraz z ich przyjściem na świat odnalazłyśmy. Powiedzmy to, czego wstydzimy się na co dzień i co ukrywamy przed innymi, żeby nie przyszło im do głowy wykonanie telefonu do Opieki Społecznej. Przyznajmy, że macierzyństwo czasem tak bardzo daje w kość, że chcemy uciec na bezludną wyspę i nie przyjmować gości.

Czytaj dalej Mamo, masz jeszcze siłę?

Pospaceruj ze mną, czyli co robię na spacerze oprócz kilometrów?

Z cyklu: uczyń sobie macierzyństwo fajniejszym 🙂

Spacery z wózkiem stanowią jeden z tych obrazków macierzyństwa, który wydaje nam się taki naprawdę super. Odwalona mama, wiatr we włosach, szpileczka, dziecko słodko drzemie, żyć nie umierać. Osiedlowa rewia mody i przegląd ploteczek w jednym? Niekoniecznie i na pewno nie zawsze. Bywa, że spacer to konieczność wyższa (a wiadomo, że jak coś MUSISZ to od razu mniej Ci się chce), bo a. dziecko inaczej nie zaśnie, b. musisz coś załatwić, a niemowlaka samego w domu nie zostawisz, c. uciekasz przed morderczym sąsiadem z wiertarką itp., itd. Jeśli aura sprzyja, a chwilę wcześniej sprzyjał Ci humor Twego potomka (na tyle co by zdążyć oko pociągnąć i przejechać szczotką po włosach), może to być bardzo fajnie spędzone kilkadziesiąt minut. Gorzej jeśli akurat nie sprzyja nic, a wyjść i tak trzeba. Można zacząć litanię marudzenia i przez cały spacer mruczeć ją pod nosem. Proszę bardzo. Ale że złość piękności szkodzi, proponuję po prostu pogodzić się z losem i sprawić sobie trochę przyjemności.

Czytaj dalej Pospaceruj ze mną, czyli co robię na spacerze oprócz kilometrów?

Instynkt macierzyński czy instynkt zabójcy?

Czeka się na nie długo. Odlicza się każdy tydzień, przetrząsa internety i mądre książki w poszukiwaniu informacji co teraz dzieje się z naszym bobasem. Już bije serduszko! Już ma rączki! O rany, od tego tygodnia wykształcają się paznokcie! Wszyscy z niecierpliwością czekają na nowego człowieka. Nikt chyba wtedy nie przypuszcza, że przy okazji wraz z przyjściem na świat dziecka, narodzi się również całkiem nowa kobieta.

Nie dajcie się zwieść, pewnie nie będzie to widoczne od razu. Może przez dłuższy czas reszta rodziny się nawet nie zorientuje, że mieszka pod jednym dachem z bezwzględną Cruellą de Mon.

Czytaj dalej Instynkt macierzyński czy instynkt zabójcy?

Ząbkowanie czyli gdzie jestem kiedy mnie nie ma.

Dziś miało być o czymś innym. Tematów w głowie mam na rok do przodu, tylko żeby ktoś mi dobę rozciągnął o godzinkę chociaż. Wiem, że każdy ma tyle samo czasu do dyspozycji i już nasza w tym głowa żeby wykorzystać go jak najlepiej. 24 godziny Leonarda da Vinci trwały dokładnie tyle samo co 24 godziny maturzysty tydzień przed egzaminami lub zabieganego korpoczłowieka, narzekającego wiecznie na brak czasu. Ja to wiem i rozumiem. Do tej pory nawet przy różnych dziwnych momentach w krótkim życiu mojego syna (czyt. kolki, skoki rozwojowe i inne cuda), byłam w stanie pisać na bieżąco, ogarniać rzeczywistość i nawet wiedzieć o co kaman z Kaczyńskim, Tuskiem, Biedroniem i resztą bandy. Znaczy miałam chwilę żeby zerknąć na wieści ze świata.

Co się stało, że się zesrało?

Czytaj dalej Ząbkowanie czyli gdzie jestem kiedy mnie nie ma.