Wyzwanie „Ograniczam cukier” – podsumowanie!

Bałam się, zabierałam jak pies do jeża, podchodziłam bliżej i zaraz robiłam krok w tył. Po czym stwierdziłam, że trudno, raz się żyje, zaczynam!

Wyzwanie, które dotyczyło ograniczania cukru w naszej diecie trwało 14 dni. Pierwszy raz robiłam coś takiego i nie wiedziałam jaka będzie reakcja. Śmiech? Zakrywanie oczu z zażenowania? Nie! Okazało się, szczególnie w pierwszych dniach, że nastała pełna MOBILIZACJA. Zostałam wprost zasypana wiadomościami, niektóre były z prośbą o wspieranie w trakcie wyzwania, niektóre ze zdjęciami dokumentującymi wykonanie zadania, ilość była taka, że nie potrzebowałam i tak żadnego cukru – endorfiny uwalniały się same przez cały dzień, ilekroć wzięłam telefon do ręki 😉  Czytaj dalej Wyzwanie „Ograniczam cukier” – podsumowanie!

Oooh sugar, sugar!

Przy okazji postów na temat rozszerzania diety (cz. 1 tutaj i cz. 2 tutaj) przyszło mi do głowy, że powinnam bliżej przyjrzeć się składnikowi, który nie bez przyczyny znajduje się w nazwie bloga. Cukier. Chciałam się trochę rozprawić z tą nazwą, zdając sobie sprawę, że dla osób nie kojarzących jej z nazwiskiem autorki może być cokolwiek myląca 😉

Aby rozprawy z cukrem stało się zadość, postanowiłam się porządnie doedukować. Ja wiem, że cukier niezdrowy, że słodycze to w ogóle zło z tymi swoimi olejami palmowymi i innymi cudami. Lubię przygotować coś zdrowego do kawy, wcale nie mniej słodkiego od sklepowych ciast, a nie zawierającego góry cukru. Co nie zmienia faktu, że jednak ten składnik jest obecny i czasem ciężko z niego zrezygnować. Taka czekoladka, no mniam. I zawsze znajdzie się powód. Bo zły dzień. Bo pada. Bo kawa. Czytaj dalej Oooh sugar, sugar!

Jak to ugryźć czyli rozszerzanie diety (cz. 1)

girl eating cereal in white ceramic bowl on table

Przychodzi taki moment kiedy na jedno z tych fascynujących pytań macierzyństwa (“je już coś innego?) można odpowiedzieć twierdząco. 

Do rozszerzania diety można podejść różnie. Na chłodno, traktując to jako marchewkowy etap przejściowy między mlekiem a “wszystkim innym”. Można w panice zastanawiać się skąd brać eko-sreko-bio produkty i czy ta kura na pewno była szczęśliwa za życia. A można uzbroić się w wiedzę, tak żeby na początku wyłączyć element paniki i po prostu zacząć działać. 

Czytaj dalej Jak to ugryźć czyli rozszerzanie diety (cz. 1)