Pospaceruj ze mną, czyli co robię na spacerze oprócz kilometrów?

Z cyklu: uczyń sobie macierzyństwo fajniejszym 🙂

Spacery z wózkiem stanowią jeden z tych obrazków macierzyństwa, który wydaje nam się taki naprawdę super. Odwalona mama, wiatr we włosach, szpileczka, dziecko słodko drzemie, żyć nie umierać. Osiedlowa rewia mody i przegląd ploteczek w jednym? Niekoniecznie i na pewno nie zawsze. Bywa, że spacer to konieczność wyższa (a wiadomo, że jak coś MUSISZ to od razu mniej Ci się chce), bo a. dziecko inaczej nie zaśnie, b. musisz coś załatwić, a niemowlaka samego w domu nie zostawisz, c. uciekasz przed morderczym sąsiadem z wiertarką itp., itd. Jeśli aura sprzyja, a chwilę wcześniej sprzyjał Ci humor Twego potomka (na tyle co by zdążyć oko pociągnąć i przejechać szczotką po włosach), może to być bardzo fajnie spędzone kilkadziesiąt minut. Gorzej jeśli akurat nie sprzyja nic, a wyjść i tak trzeba. Można zacząć litanię marudzenia i przez cały spacer mruczeć ją pod nosem. Proszę bardzo. Ale że złość piękności szkodzi, proponuję po prostu pogodzić się z losem i sprawić sobie trochę przyjemności.

Czytaj dalej Pospaceruj ze mną, czyli co robię na spacerze oprócz kilometrów?

Siła jest Kobietą!

Dziś na pewno nie będę oryginalna i nawet nie zamierzam. Będę nudna, oczywista i pospolita. Można ziewać i podpierać głowę ręką, przesunąć szybko tekst w dół myśląc, że to już przecież było, po czym nacisnąć krzyżyk i zająć się czymś innym. Proszę bardzo. Ale za żadne skarby świata nie można zapomnieć, że mama = kobieta.

W samolocie podstawowa zasada bezpieczeństwa, której nie należy lekceważyć, jest następująca: maskę z tlenem zakładasz najpierw sobie, a dopiero potem dziecku. Dziwne? Egoistyczne? Wręcz przeciwnie. Jeśli rodzic nie zdąży pomóc sobie, nie będzie mógł zająć się dzieckiem i nieszczęście gotowe.

Dziewczyny! Kobiety, dziewuchy, babki, koleżanki, matki i ciotki! Zadanie na dziś – wgrać tę zasadę na dysk twardy, zabezpieczyć przed usunięciem, wprowadzić w życie.

Czytaj dalej Siła jest Kobietą!