Co dwulatki robią w nocy, czyli sen jest dla słabych

Najgorsze są pierwsze trzy miesiące, potem to już jakoś pójdzie – Wam też tak mówili kiedy spodziewałyście się pierwszego dziecka? Nie wiem co to za magia trzech miesięcy, cóż to za szaman takie historie wymyślił, ale uwaga – to tak nie działa. Obawiam się, że jednak wszystko zależy od dziecka. Mam jednak również dobrą wiadomość. To, że Twoje dziecko skończyło trzy miesiące już dawno, a nadal budzi się w nocy, nie oznacza, że coś jest z nim nie tak. 

Pamiętam nasze początki z noworodkiem. Oczywiście budził się w nocy. O dziwo na początku wcale nie tak często. Potem się chłopina wprawił i budził się jak tylko oddech matki mógłby sugerować, że zasnęła. Czekałam na ten magiczny moment kiedy zacznie się budzić rzadziej albo najlepiej wcale. 

Wtedy też usłyszałam gdzieś zdanie jak z koszmarów, nomen-omen, sennych. 

“Ja to od trzech lat nie przespałam całej nocy”.

Myślałam, że się przesłyszałam. Jak to możliwe, że dziecko ma trzy lata, a matka nie przespała ani jednej nocy w całości?!

Co, do jasnej ciasnej, robią dwu-, trzylatki w nocy, jeśli nie śpią?!
Oto, co udało mi się ustalić.

Jedzą i piją 

Aż chciałoby się dokończyć za poetą: jedzą, piją, lulki palą, tańce, hulanki, swawola! I nie minęlibyśmy się za wiele z prawdą (oprócz palenia rzecz jasna). Coś, co wydawało mi się niewyobrażalne kiedy byłam mamą niemowlaka, teraz nie wydaje się aż tak dziwne. Dwulatki budzą się na jedzenie, często również żeby się napić. Proza życia.

Boją się

Mamooooo, co to jest?! Nic tam nie ma, dziecko, śpij… myślisz, ale wstajesz, przytulasz i tłumaczysz, że niczego złego tu nie ma. Zapalasz światło, obserwujesz, ze zmęczenia też już widzisz jakieś zjawy, a ta firanka podejrzanie się rusza. Ostatecznie zasypiacie razem, dziecko zapomina, że się w ogóle obudziło, a matka się wkręca i śnią jej się głupoty. 

Mają złe sny

Wtedy zdarza im się budzić z płaczem albo z jakimś takim rozdrażnieniem niewiadomego pochodzenia. Nic przyjemnego, ale cóż. #momslife

Chorują 🙁

Kaszel, katar, gorączka – trzy filary nieudanego snu i skopanej nocy. Chciałabym tu wyskoczyć z jakąś mądrą radą. Nie mam takiej. Mogę tylko powiedzieć, że są takie fajne ekspresy do kawy, które można zaprogramować żeby robiły kawę o określonej godzinie. Prawdopodobnie będą przydatne po takiej chorobowej nocy. 

Chcą się przytulić

To jest bardzo miłe i wzruszające. Za pierwszym razem. Potem już wiadomo z czym to się wiąże i w jakiej pozycji obudzimy się rano. Starzy zwinięci jak, nie przymierzając, chińska litera S, osiemdziesiąt procent łóżka zaanektowane w nierównej walce przez najmłodszego członka rodziny. Tu już się kończy ocieranie łez wzruszenia i zaczyna rozcieranie siniaków po nocnej potyczce. 

Czują nagły przypływ mocy

Z którego żal byłoby nie skorzystać. Wtedy lubią sobie pośpiewać, potupać nóżką do rytmu, opracować nowe choreo, pobiegać… właściwie to robić wszystkie dziwne rzeczy, które dorosłym ludziom bez żadnych używek nie przyszłyby do głowy. Przypomniał mi się taki kawał, może mało adekwatny – jak zaskoczyć faceta w łóżku? Leżysz, leżysz, wstajesz i zaczynasz robić pompki! xD Mniej więcej tak samo są w stanie zaskoczyć dwulatki w środku nocy, przynajmniej tak wnioskuję z różnych wieści, które dostałam od Was w ostatnim czasie pod postem na Facebooku 😉

Nocne pogaduchy

Wiadomo, że najlepiej gada się nocą. Noc sprzyja rozmowom, szczerości, filozoficznym myślom. Nie ma lepszej pory na pogawędkę niż środek nocy, czy się mylę?

Bo po prostu… szkoda czasu na sen!

Sen jest dla słabych! Matki i tak mają swoje komponenty z NASA i są nie do zajechania, nie ma się co rozmieniać na drobne, sen jest zdecydowanie przereklamowany!

dzieci leżące na łóżku - co dwulatki robią w nocy
A Wasze dwulatki – co robią w nocy? 😉

Inne posty w tematyce spania i zasypiania, enjoy!
Baśnie z 1000 i jednej (nieprzespanej) nocy
Szybcy i wściekli, historia prawdziwa
Zasypianie level 1,5-roczniak
Wieczorne rytuały, czyli kto odciął zasilanie?

Mogą Ci się spodobać również:

12 komentarzy

  1. Ja bym chciała tylko dodać, że trzylatki, czterolatki i pięciolatki też! Ja już prawie sześć lat czekam, aż w końcu się wyśpię w nocy i wiesz co? Chyba się nie doczekam! :/

    1. O nie! Czyli to się jednak tak szybko nie kończy? 😛 Trzymam kciuki za przespaną noc i wirtualnie przytulam!

  2. Przez pierwsze trzy lata życia naszej małej Ewy, wstawaliśmy do niej w nocy – każdej nocy – ponieważ budziła się z płaczem. Wstawaliśmy na zmianę. Usypianie trwało od godziny do dwóch. Fajnie było. Potem o tym zapomnieliśmy. Teraz sobie przypomniałem…

  3. To niestety również mój przypadek… Syn w ogóle mało spał – i w dzień iw nocy…. Na szczęście wyrósł, chociaż trwało to dłużej niż 3 miesiące…

    1. O, ja nie mogę narzekać, śpimy twardo całą noc (chyba że choroby, ale to co innego i oby jak najrzadziej)! Choć zdecydowanie jestem sobie w stanie wyobrazić nocne pogawędki, już mnie chyba nic nie zdziwi 😉

  4. Nie wiem czy śmiać się czy płakać 🙂 mam w domu półtoraroczną córkę i z tym snem różnie bywa. Najgorsze jest gaworzenie w nocy albo przytykanie palca do mojej twarzy z żądaniem, aby natychmiast nazwała”nos”, „oko” itd. Mnie też przeraża to, kiedy matki 3 letnich dzieci mówią że nie śpią. Niestety to przytulanie w nocy czasami dużo mnie kosztuje, rano mam ogromne bóle pleców i głowy. Ale cóż, czego się nie robi dla dziecka 🙂
    Zapraszam do mnie, u mnie też ciekawostki odnośnie dzieci i nie tylko 🙂
    http://www.matkapatka.pl 🙂

    1. Matko kochana, przypomniałam sobie to ciągłe powtarzanie „nos”, „oko” 😀 Chociaż nie pamiętam czy kiedyś robiłam to w nocy 😛 Dziękuję i pozdrawiam!

  5. Uśmiałam się 😀 Z tymi komponentami z NASA to faktycznie coś jest na rzeczy! #momslife #momspower
    I jeszcze tak sobie myślę, że za jakieś 18 lat z rozrzewnieniem będę wspominać to „mama” wypowiedziane przez sen i malutkie rączki tulące się do mnie. Nawet jeśli teraz zaciskam zęby.

    1. Haha, dokładnie, zaciskanie zębów! 😅 Ja sobie uświadomiłam ostatnio, że tęsknię za tuleniem synka całymi dniami, bo teraz to bym go tylko tuliła i tuliła, a on się chce bawić autami 😭 Kiedy to zleciało, nie mam pojęcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *