Cukier do kawy #4

WRZESIEŃ 2020

Kochane i kochani, słuchajcie, na dzień dobry prośba. Bez żadnych tam wstępów, że piękna jesień czy coś, nie. Słuchajcie, potrzebuję książki-petardy, ale takiej naprawdę zwalającej z nóg. I niech to będzie książka fabularna, piękna opowieść, historia, w której można się zanurzyć i zapomnieć o całym świecie! Ja kocham reportaże i literaturę faktu całym sercem, ale czuję, że coś przegapiam nie sięgając od czasu do czasu po beletrystykę. Czekam na Wasze propozycje, uczyńcie mi tę jesień jeszcze piękniejszą 🙂

A tymczasem moje wrześniowe polecenia. Bierzcie i jedzcie (i pijcie – kawę rzecz jasna ;-))

ARTYKUŁY – INTERNET

Mam czas dla siebie, bo moje dzieci mają tatę – ciekawy wywiad w kontekście dwóch wpisów o inspirujących mamach, jakie pojawiły się niedawno na blogu (tutaj cz. 1, a tutaj cz. 2). Te mamy nie miałyby czasu na swoje pasje, nie mogłyby ich realizować, gdyby nie uświadomiły sobie odpowiednio wcześnie, że ich dzieci mają również… tatusiów 😉 którzy mogą zająć się nimi tak samo dobrze jak mamy!

Czy bunt dwulatka istnieje? – lubię teksty kojące nerwy i przynoszące spokój. Sama czasem takie piszę, żeby pokazać innym rodzicom, że nie są sami z konkretnym problemem. Tutaj Dominika Słowikowska, psycholog i certyfikowana edukatorka Pozytywnej Dyscypliny obala mity związane z tzw. buntem dwulatka i odpowiada na konkretne pytania zadane przez rodziców. Warto, naprawdę warto przeczytać jeśli ma się dziecko już nawet 1,5-roczne.

Czego potrzebuje matka dziecka z kolkami – wyniki badań pokazują jednoznacznie jakie emocje odczuwają mamy dzieci z kolkami. Warto też wiedzieć czego taka mama potrzebuje. Tekst bardzo ważny i posyłam go w świat, każdy kto ma kontakt z młodą mamą powinien go przeczytać. Ja sama chciałabym go przeczytać +/- dwa lata temu, żeby móc podsyłać całej swojej rodzinie i znajomym, tak o, żeby wiedzieli co tam u mnie słychać.

Karmię piersią, co mam jeść? – czyli mój tekst, który dołożę do tego kamyczka wspierających tekstów. Nie jestem dietetykiem, to prawda, ale włożyłam całe serce w ten post. Jeśli choć jedna mama dzięki niemu nie umrze z głodu podczas karmienia piersią lub zyska spokój, to zdecydowanie warto było go napisać.

KSIĄŻKI

Nie pytajcie jak ja to robię, że co miesiąc mogę polecić tyle książek. To jest chyba trochę nałóg, ale nie walczę z nim, kocham go całym sercem i żyję z nim już kilkadziesiąt (sic!!!) lat, więc spoko, nic mi nie jest. Po dzisiejszych propozycjach możecie odnieść wrażenie, że to moje czytanie jest trochę od Sasa do Lasa, ale to mój sposób, żeby odetchnąć i się nie zafiksować na jednym temacie. Szczególnie po „mocnych” książkach, robiących naprawdę duże wrażenie.

Pandemia. Raport z frontu, P. Kapusta – na początek nowość, książka Pawła Kapusty, zapis pierwszych tygodni walki z pandemią koronawirusa w Polsce. Ja uwielbiam tego typu książki, gdzie można się przyjrzeć komuś innemu, przekonać się jak wygląda jego praca i z czym się musi mierzyć. Wtedy świat przestaje być czarno-biały i pięknie uwydatniają się wszystkie jego szarości. W książce znajdziemy relacje ratowniczki medycznej, lekarza, pracownika supermarketu, pracownika zakładu pogrzebowego, a także pogłębione wywiady m.in. z ówczesnym ministrem zdrowia. Czyta się jak dobrą powieść, dlatego ważne żeby nie zapominać, że to wszystko prawda.

Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów – książka, na podstawie której Netflix nakręcił miniserial. Jako że ja kompletnie nie umiem w seriale, postanowiłam przeczytać książkę i był to strzał w 10! Historia dziewczyny wychowywanej w ultraortodoksyjnej rodzinie żydowskiej. Autorka od początku czuła, że nie pasuje do tego środowiska. Dla mnie to trochę opowieść o tym jaką siłę mają książki i jakim są oknem na świat. Jest to też zapis życia chasydzkiej rodziny we współczesnym świecie. Polecam.

Inna miłość szejka, A. Ligęska, O. Maya – na koniec książka, którą warto przeczytać np. kiedy ma się ochotę wybrać na wakacje do Dubaju. Zanim zaczniemy się zachwycać Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i opowiadać potem znajomym jak tam jest super, na początek polecam zapoznać się z historią Artura Ligęski. Spędził kilkanaście miesięcy w emirackim więzieniu tylko dlatego, że zakochał się w nim… syn szejka. Przejmująca relacja, czasem trzeba się będzie zatrzymać, wziąć głęboki oddech i dopiero czytać dalej, ale zdecydowanie warto do zrobić.

Którą pozycję zapisujesz sobie na swojej liście „do przeczytania”? Który artykuł najbardziej Cię zaciekawił? Daj koniecznie znać i jeśli tylko chcesz dorzucić coś ciekawego – śmiało!

A jeśli umknęły Ci poprzednie posty z cyklu „Cukier do kawy”, możesz to szybko nadrobić:
Cukier do kawy #1
Cukier do kawy #2
Cukier do kawy #3

Mogą Ci się spodobać również:

10 komentarzy

  1. „Pandemii” jeszcze nie czytałam, chociaż planuję, bo jest napisana przez gościa, który pracuje w tej samej firmie co ja! Tym samym cieszę się w jego imieniu, że Ci się podobała!

    Co do polecajki – nie wiem, czy lubisz kryminały, ale mnie porwał „Hashtag” Mroza. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy to ze mną jest coś nie tak, czy jednak z bohaterami – tak dobrze jest napisana pod kątem psychologicznym. Z lżejszych książek bardzo polecam coś od Jojo Moyes albo nową książkę Oli Radomskiej 🙂

    1. Dziękuję za polecenia! Hashtag i Radomską czytałam 😀 A Jojo Moyes może być faktycznie dobrym wyborem na jesienno-zimowe wieczory, muszę spróbować 🙂

  2. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk – to jedna z ciekawszych książek jakie ostatnio przeczytałam. Powieść, ale wcale nie taka oczywista! Czytając momentami miałam ciarki… Polecam!

  3. Natalio, jestem po prostu zła. Tak dużo dobrych pozycji do przejrzenia, przeczytania, a ja ostatnio nie mogę znaleźć na czytanie czasu! Jedna strona dziennie to jakieś moje maksimum i nie wiem, dlaczego moja doba tak bardzo się skróciła 🙁 Jak teraz mam żyć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *