Cukier do kawy #6

LISTOPAD 2020

Tegoroczny listopad stanie się dla mnie symbolem zmian. Miałam w związku z tym niewiele czasu na, że tak powiem, swobodną lekturę. Taką, że wiecie – rozsiadam się na kanapie i czytam. Dlatego tym razem w „Cukrze do kawy” sporo artykułów (ale za to bardzo ważnych!) i tylko dwie książki.

ARTYKUŁY – INTERNET

Na pierwszy ogień idą trzy artykuły z Polityki, choć w tym miesiącu mogłabym spokojnie wybrać ich dużo więcej. Pojawiło się sporo reportaży na tematy społeczne, czyli coś, co uwielbiam. Wybrałam dla Was trzy, według mnie najciekawsze.
Dostęp do Polityki online jest co prawda płatny, ale pierwszy miesiąc jest za 1 zł i można zrezygnować w każdej chwili.

Czemu służą badania prenatalne?  – tytuł mówi sam za siebie. Rzeczowo, bardzo konkretnie, o tym czym są badania prenatalne i czemu służą.
Życie dzieci z wadami letalnymi – dzień z życia Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Kraszewie-Czubakach koło Płońska. Dzieci leżące, bez kontaktu, niesłyszące i niewidzące, karmione przez gastrostomię. To te dzieci, które po decyzji Trybunału o zakazie aborcji w przypadku wad letalnych, będziemy musiały rodzić, bez możliwości wyboru. Płakałam nad tym artykułem. Nie wiem czy chciałabym żeby moje dziecko tak cierpiało. Nie wiem czy nie miałabym wyrzutów sumienia do końca życia, że je urodziłam, że nie pozwoliłam mu odejść kiedy była taka możliwość. Wstrząsający artykuł.
Rosja – nowe psychuszki i kto do nich trafia – ten artykuł zaciekawił mnie dlatego, że na studiach (historia) trochę interesowałam się tym tematem. Z przykrością stwierdzam, że niewiele się zmieniło. Brzmi jak absurd, ale zamykanie ludzi w wielkich ośrodkach, w których teoretycznie leczy się ich choroby psychiczne, a w praktyce pozwala umierać już za życia, to fakt.

Jak pomagać i przyjmować pomoc – perspektywa osoby trwale niepełnosprawnej – jeśli masz przeczytać tylko jeden artykuł z dzisiejszego zestawienia, niech to będzie TEN tekst. Często nie wiemy jak się zachować wobec osoby niepełnosprawnej, czy pomagać, czy nie pomagać. Tutaj cała wiedza w pigułce, podana w cudowny sposób przez Beatę, chorującą na dziecięce porażenie mózgowe.

Powyższy tekst skierował mnie na blog Beaty, nowiutki, jeszcze pachnący farbą. No i przepadłam. Przeczytałam go od deski do deski i Wam również to polecam w wolnej chwili. Dystans, humor i poważne tematy poruszane w lekki sposób. Chciałam polecić jakieś konkretne teksty z bloga Beaty i nie umiałam się zdecydować. Ostatecznie wybrałam trzy. Od którego zaczniecie – Wasza sprawa. I tak potem będziecie chcieli przeczytać więcej 😉

Żeby umarło przede mną. Opowieści matek dzieci z głęboką niepełnosprawnością – o książce (tej tutaj, proszę), którą wspominałam na blogu przynajmniej kilka razy. Teraz dla wszystkich niezdecydowanych czy jednak po nią sięgać, dłuższy opis autorstwa Beaty, sporo cytatów z książki. Polecam.
Przynajmniej nie umierasz na raka/inni mają gorzej – o tym jak bardzo jako społeczeństwo nie dajemy przyzwolenia na cierpienie. Masz porażenie mózgowe? Spoko, zawsze mogłaś mieć raka. Masz raka? Ciesz się, że masz dwie ręce i nogi. Czyli typowe polskie myślenie. Przepiękny tekst, po którym pewnie wielu z nas zrobi się wstyd, ale o to właśnie chodzi. Może to będzie ten ostatni raz kiedy będziemy się musieli wstydzić nie pozwalając komuś przeżywać własnego cierpienia.

Miłość w czasach zarazy – reportaż o Kacprze i Wiktorze, pokazujący stan polskiej psychiatrii dziecięcej. Powstał w tym roku, opublikowany na Onecie zyskał ogromną popularność. Wspominam o nim w związku z książką „Szramy„, która powstała z inspiracji historią opisaną w tekście.

KSIĄŻKI 

W listopadzie nie miałam zbyt wiele momentów na czytanie książek. Kradłam je o poranku albo na przerwie w pracy. Polecę Wam dwie, obie poruszające do bólu. W dalszym ciągu czekam również na Wasze polecenia, ja je sobie wszystkie zapisuję i część już czeka na Legimi 😉

[po kliknięciu w tytuł książki, zostaniecie przeniesieni na stronę ceneo.pl, gdzie można sprawdzić ceny książek w różnych sklepach]

Szramy. Jak psychosystem niszczy nasze dzieci, W. Bereś i J. Schwertner – inspiracją do powstania książki był reportaż “Miłość w czasach zarazy”, o którym pisałam wyżej.  Przy tej książce chce się płakać nad losem dzieci i nastolatków. Zagubionych, potrzebujących pomocy, której w tym kraju znikąd nie mogą uzyskać. Tą książką chce się rzucać z wściekłości, że nikt nic nie robi. Że szpitale psychiatryczne dla dzieci i młodzieży to ziemia zapomniana, o którą nikt się nie troszczy. Że ktoś może zgwałcić dziewczynkę na oddziale i w pierwszej chwili prokuratura umorzy śledztwo. Że polskie szkoły mają w dupie wrażliwe dzieci i te odrzucane przez resztę klasy. Nikt im nie pomaga, nikt nie wyciągnie pomocnej dłoni. A jeśli już to zrobi, sam staje się ofiarą. O tym jest ta książka. Mocna, ale uważam, że powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich dorosłych.

Stan krytyczny, P. Reszka – wiem, że to kolejna książka o pandemii i może to się już wydawać nudne. Ale skoro przeczytałam Pandemię P. Kapusty, to nie mogłam nie sięgnąć po ten tytuł. Uwielbiam obu reporterów i zawsze czekam na ich kolejne książki lub artykuły. Paweł Reszka jako autor Małych Bogów i Małych Bogów 2 (o służbie zdrowia i ratownictwie medycznym) wcielał się w sanitariusza i ratownika medycznego żeby lepiej zrozumieć i poznać perspektywę tych zawodów. Tym razem założył kombinezon i spędził dyżur na oddziale covidowym. Jeśli chcecie na koronawirusa spojrzeć z takiej perspektywy, jakiej nie zobaczycie w żadnej telewizji, to naprawdę serdecznie polecam.

Kochani, to tyle na dziś. Życzę Wam pięknego grudnia i wspaniałych czytelniczych doznań. Dajcie znać co tam się czai u Was na półkach, niezmiennie szukam inspiracji! 🙂

Mogą Ci się spodobać również:

9 komentarzy

    1. Widziałam Twoje zestawienie i nie powiedziałabym, że było aż tak lekko 😉 „Nie ma” Mariusza Szczygła to wcale nie taka lekka lektura np.

  1. Sporo ciekawych tekstów do przejrzenia 🙂 Chociaż do Polityki zwykle nie sięgam (trudno w ogóle dzisiaj odkryć, które źródło jest rzeczywiście rzetelne), ale może sprawdzę te artykuły

    1. Ja miałam abonament wykupiony w prezencie, stąd byłam na bieżąco w ostatnim czasie 😉 Mam swoich ulubionych reporterów, którzy piszą do Polityki, m.in. Pawła Reszkę, dlatego lubię tam zaglądać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *