Czy łatwo jest podjąć decyzję o drugim dziecku?

Kiedy drugie? to pytanie z serii “bez kija nie podchodź”. Z jednej strony oczywiście dlatego, że takich pytań w ogóle nie powinno się zadawać, a już na pewno nie szastać nimi na lewo i prawo. Decyzją pary – dwójki dorosłych ludzi, jest czy chcą wziąć ślub, mieć jedno dziecko czy więcej, a może wolą wolny związek i psa pasterskiego.

Z drugiej strony… może oni też zadają sobie to pytanie. Tylko jeszcze nie znają odpowiedzi.  

CZY ŁATWO ZDECYDOWAĆ SIĘ NA DRUGIE DZIECKO I DLACZEGO NIE?

Ciąża, poród, połóg

Jeśli dla kogoś ciąża była stanem bynajmniej nie błogosławionym, wyobrażam sobie jak trudno jest pogodzić się z myślą, że trzeba będzie to przechodzić jeszcze raz. Nie mówiąc już o drugim porodzie. Tym bardziej jeśli np. wystąpiły podczas niego komplikacje, życie matki albo dziecka było zagrożone. Obawy są jak najbardziej uzasadnione. A przechodzenie drugi raz połogu? Aż mi się zimno zrobiło na samą myśl, przysięgam. 

O tym dlaczego mam ciarki na myśl o drugim połogu pisałam m.in. tutaj oraz tutaj.

Już wiesz, na co się decydujesz

Przede wszystkim wiesz, co Cię czeka. Przed urodzeniem pierworodnego miałaś pewnie w głowie różne wizje. Spacerki w parku, słodkie ubranka, zdjęcia na insta, piękny pokoik, eko zabawki, podróże z dzieckiem, wiadomo. Mało kto pewnie myśli wtedy o permanentnym niedospaniu, ale to takim, że zasypianie na stojąco nie wydaje się absolutnie niczym dziwnym. Albo o tym, że na kilka tygodni przyrośnie się do kanapy. I że takie małe stworzenie ma nieskończoną moc decybelową, która potrafi rozwalić mózg rodzica np. podczas kolek. Że dziecię może pałać nienawiścią do wózka, a samochodem nie pojedzie się dalej niż do przychodni. 

Świadomość co to znaczy mieć w domu noworodka/niemowlaka/dwulatka

W tym temacie pewnie każdy rodzic ma inne doświadczenie. Dla mnie noworodek był jeszcze w miarę spoko. Jeśli nie spał w nocy, to odsypiał w dzień, a ja razem z nim. On jadł mleko “na żądanie”, ja w tym czasie czytałam i oglądałam seriale. Schody zaczęły się po ok. miesiącu, czyli podczas kolek. A potem to już poszło lawinowo – skoki rozwojowe, zęby, lęk separacyjny… Zdecydowanie doceniam posiadanie w domu dwulatka i to, że jak coś chce to po prostu mi to powie. Za to znam osoby, które jak tylko wyobrażą sobie, że miałyby jeszcze raz mieć kiedyś dwuletnie dziecko, to chce im się płakać. Wolałyby dwójkę niemowlaków na raz niż jednego dwulatka. Zależy od egzemplarza. Nie każdy ma w sobie tyle siły, żeby świadomie przechodzić przez to wszystko jeszcze raz. Niezależnie od swojej miłości do pierwszego dziecka.

Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego

Przesypiam całe noce, z rzadka wydarza się coś, co zaburza sen. Kiedy wychodzę do sklepu, a dziecko zostaje z tatą, nie muszę się martwić czy w po kilku minutach nie będę musiała wracać. Mogę spokojnie umówić się na mieście z koleżanką – sama albo z Szymkiem. Jeśli przyjdę z dzieckiem wiem, że po prostu fajnie spędzimy czas. Nie muszę się już zastanawiać podczas takich wyjść czy nie będzie ciągle płakać albo będą problemy z drzemką, jedzeniem lub czymkolwiek. W domu coraz dłużej jest w stanie zająć się sam sobą podczas zabawy. To daje rodzicowi sporą swobodę. Z takich wygód niełatwo się rezygnuje.

Wiesz, że znów znikniesz na rok

Młode matki niestety bywają też często bardzo samotne. Po pierwszym dziecku już wiesz, co może Cię znów czekać. Szczególnie jeśli zdążyłaś np. wrócić do pracy, wychodzisz do ludzi, spotykasz się z dorosłymi. A przed Tobą smutna wizja porzucenia tego po raz kolejny. Całe dnie z dzieckiem w domu, ciągle tylko ta kanapa i kanapa, ogromne poczucie odpowiedzialności, wyczekiwanie kiedy z pracy wróci mąż… można tak wymieniać i wymieniać. Samotność w macierzyństwie to temat-rzeka. Jeśli już raz przez to przechodziłaś, nic dziwnego, że masz wątpliwości czy chcesz sobie zafundować kolejny taki rok.

Nie wiesz czy dasz radę potem wrócić do pracy

Przy dwójce dzieci musi wyjątkowo dobrze działać logistycznie. Czy powrót do pracy będzie możliwy? Czy znajdziesz żłobek, przedszkole? Co jak zaczną chorować na zmianę? Co pracodawca powie na wieczne L4? A jak nie dasz rady wrócić? Jak sobie poradzicie finansowo? Poza tym takie powroty po ponad roku też nie są łatwe, nie oszukujmy się. Wszystko też zależy od stażu w danej firmie, stanowiska itd. Jeśli przed porodem kobieta nie miała umowy na czas nieokreślony, nie ma pewności czy w ogóle będzie mogła wrócić do pracy, czy może powinna już szukać kolejnej.

Pomoc?

Liczba chętnych do pomocy po porodzie jest odwrotnie proporcjonalna do ilości osób pytających “czy to już” odkąd weszłaś w ostatni miesiąc ciąży. Jeśli mieszkasz daleko od rodziny, nie masz komu zostawić dzieci nawet kiedy musisz np. iść do lekarza, to łatwo nie jest. Nawet już z jednym dzieckiem nie jest łatwo, dwójka to już w ogóle wyższa szkoła jazdy.

Boisz się, że nie poświęcisz wystarczająco dużo czasu starszakowi

Przecież teraz 100% Twojej macierzyńskiej uwagi poświęcasz jednemu człowiekowi. Czy dasz radę się rozdwoić? Jak na pojawienie się rodzeństwa zareaguje starszak? Czy dacie radę czasem spędzać czas tylko we dwójkę? Jakie będzie to drugie dziecko? Pozwoli Wam czasem chociaż przeczytać książeczkę albo ułożyć puzzle? Tyle pytań, a odpowiedzi przyniesie dopiero życie.

Czy to wszystko oznacza, że nie chcę drugiego dziecka? Absolutnie nie. Chciałam tylko pokazać, że to bardzo trudna decyzja, często trudniejsza niż ta o pierwszym dziecku. Chciałam Ci powiedzieć, że jeśli też masz wątpliwości, to nie jesteś sama. I że nikt nie ma prawa Cię poganiać, pytając “kiedy drugie?”. 

A czego Ty się boisz lub bałaś? Czy te obawy były uzasadnione? Jeśli chcesz się tym podzielić to śmiało, daj znać w komentarzach!

Mogą Ci się spodobać również:

15 komentarzy

  1. Urodziłam syna w wieku 17 lat. Przez lata wychowywałam go sama, więc nawet nie było jak pomyśleć o drugim dziecku. Potem zaczęłam układać sobie życie… Wiadomo, że na starcie nie myśli się o powiększaniu rodziny. A teraz… Mój syn skończy w sierpniu 15 lat, a ja niekoniecznie chciałabym być mamą dwóch jedynaków. No i syn powtarza, że z nikim nie będzie się dzielił spadkiem po mnie 😉

  2. To wszystko prawda!
    U nas decyzja o drugim dziecku była raczej prosta do podjęcia, bo mieszkamy daleko od rodziny (jesteśmy sami na drugim końcu Polski) i oboje z mężem mamy rodzeństwo, więc jak już zdecydowaliśmy się na pierwsze dziecko to oczywiste było, że będzie ono miało rodzeństwo 🙂 Tak więc drugie dziecko było planowane i świadome, za to trzecie to już niekoniecznie hehe 😉

    1. Ja też mam rodzeństwo i nie wyobrażam sobie nie mieć, a jednak ta decyzja nie jest taka prosta 😅

  3. Dodajmy do tego jeszcze życie na emigracji w dobie pandemii gdzie granice są w zasadzie zamknięte. Samotność na emigracji pomnożona razy samotność w macierzyństwie z dodatkiem izolacji przez koronawirusa. Czy tak sobie to wyobrażałam? Zdecydowanie nie. Już podczas porodu mówiłam do męża – nigdy więcej, a mąż po dwóch tygodniach „urlopu w domu” powiedział – chyba jedno nam starczy. Mam wielkie przypływy myśli „oh! Koniecznie jeszcze jedno” bo to jest tak wspaniała bezinteresowna miłość, wiem tez jak cudownie jest mieć rodzeństwo. Z drugiej strony na razie ledwo daję radę z jednym, fizycznie wysiadam bo przyzwyczaiłam wiec nosze 😉 a moim największym marzeniem jest sen. Zobaczymy

    1. Taka huśtawka myśli jest chyba normalna. Serce by chciało, rozum podpowiada „nie rób tego!”.

  4. Kiedyś chciałam mieć dwójkę, nawet po synku wszystkie rzeczy zostawiliśmy. Im starszy jednak był, tym trudniej mi osobiście było podjąć decyzję, że chcę zostać mamą drugi raz. Do tego doszły problemy zdrowotne. Aktualnie młody ma 11 lat, a ja już wiem, że kolejnego dziecka nie będzie. Za chwilę 40-stka, pozostało trochę żalu (zwłaszcza mąż miał mi za złe moją decyzję) i wątpliwości, czy dobrze zrobiłam…

  5. To prawda, że decyzja o kolejnym dziecku nie wydaje się zbyt łatwa i trzeba ją przemyśleć wspólnie, zastanowić się, czy w obecnej sytuacji jesteśmy na to gotowi, a potem razem temu stawić czoło 🙂 Dobrze, gdy możemy liczyć na współmałżonka.

  6. Chwile, które przy pierwszym dziecku były powolne, relaksujące, jak karmienie piersią lub tulenie maluszka przy jednoczesnym czytaniu książki, przy drugim dziecku mogą przypominać wewnętrzną szarpaninę. Przecież ten starszy, jeszcze mały człowiek, potrzebuje uwagi mamy. No ale ten młodszy, nowy członek rodziny – też. I co, nie dostanie jej tyle, ile pierwsze dziecko? Tego się boję najbardziej. Że zaniedbam lub zawiodę pierwsze lub drugie dziecko. I jak przy tym zachować cierpliwość? Podziwiam Was, Mamy! Wiem, że to się wszystko da pogodzić, być może przekonam się o tym kiedyś. Na razie podziwiam. A pytania o drugie dziecko przenoszą mnie w jakiś kosmos. Bo przecież skoro z pierwszym się udało, to drugie też na pewno można mieć bezproblemowo, no nie? Ano nie, proszę państwa.

    1. Dokładnie taka sama wewnętrzna walka toczy się również we mnie. Tego czasu jest tak mało, jak go podzielić na dwóch małych ludzi? I jeszcze nie wiadomo jaki będzie ten drugi osobnik, czy z tych spokojnych czy nie. Za dużo pytań, za mało odpowiedzi.

    2. Oj u nas decyzja podjęła się sama haha jak córka miała pół roku ja zaszłam w ciążę z synem. I dobrze, bo mimo że pierwszy rok życia z dziećmi rok po roku to był hardcore to teraz gdy mają 3i 4l jest z górki. Teraz jest mi wygodnie, mają wspólne zainteresowania, z pieluch wyszłam po 3dlugich latach, tak samo z wózka i nieprzespanych nocy. Myślę że gdybym miała się zastanawia cbyloby mi za wygodnie już z dwo czy trzylatkiem żeby się decydować na drugie dziecko i córka zostałaby jedynaczką. Tak to ma brata a matka już ma luz hah

  7. Gratuluje Ci że podjełaś się tego za pierwszym razem, ja mam 29 lat i nadal nie zdecydowałam się czy chce mieć dzieci czy nie, ze względu na praces ciąży, porodu i połogu. To wszystko mnie przeraża.

    1. Właśnie decyzja o pierwszym dziecku była łatwiejsza niż o drugim, bo nie do końca byłam świadoma co mnie czeka 🙈

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *