Home office i ciche zabawy czyli nie taki diabeł straszny jak go malują

Jeszcze tydzień temu łudziłam się, że może to wszystko jest na wyrost. W niedzielę wieczorem czekałam przed telewizorem aż wyjdzie pan Mateusz i powie: haha, rodzice, żartowaliśmy, nie zamykamy szkół! Jakie home office, co wy to! Nie odnotowaliśmy nowych przypadków zakażenia wirusem, wszystko jest w porządku, no worries. 

No cóż, nie wyszedł i nie powiedział. Trzeba było zacząć życie pt. wychodzimy z domu tylko jeśli to naprawdę konieczne, załączamy home office mood, staramy się pracować z domu i zmieniamy się w instruktorów kulturalno-oświatowych dla naszego dziecka. 

Kilka myśli nieuczesanych po pierwszym tygodniu pobytu w domu z wirusem w tle

Otóż okazało się, że moje obawy w związku z bezkresną dziecięcą nudą po kilku dniach przebywania w domu były zupełnie bezpodstawne. Szymek jest wulkanem kreatywności i kopalnią pomysłów. Sęk w tym, że są one w przeważającej większości: a) autodestrukcyjne (np. wchodzenie tak wysoko jak tylko się da, podśpiewując sobie radośnie “op, op, op”), b) rodzicodestrukcyjne (gdyby umiał na pewno krzyknąłby: “Mamo, bawimy się w policjantów i złodziei! Ja jestem złodziejem, a ty jesteś sejfem!”), c) otoczeniodestrukcyjne (“Temu wnętrzu potrzeba artystycznej ręki. Najlepiej dumnie dzierżącej kredkę ewentualnie umazanej jedzeniem!”). 

Codziennie dostajemy plan zajęć ze żłobka do zrealizowania z dziećmi. W pierwszym momencie za bardzo nie wiedziałam jak na to zareagować, ale wiele aktywności okazało się być naprawdę super (chociaż robienie Pani Wiosny z papierowych kwiatków przerosło mnie i mój brak umiejętności plastycznych :D, za to Dzień Wygibasów i Dzień Instrumentu Muzycznego to nasze ulubione!). Dowiedziałam się również przy okazji, że moje dziecko nie wpada co jakiś czas w swoistą postać choroby sierocej, chodząc po domu i kiwając się miarowo na boki. Ono po prostu UDAJE PINGWINA. 

Mamusia sobie teraz popracuje, a ty się cichutko pobaw

Miałam okazję na własnej skórze przekonać się (jak zresztą wielu rodziców w tym czasie) co oznacza praca zdalna z dzieckiem na pokładzie. Na jednej przerwie trzeba zrobić drugie śniadanie, na drugiej położyć na drzemkę, a przerwa obiadowa służy przede wszystkim do radosnych pląsów, układania puzzli i biegania po balkonie. Całą resztę tzw. opieki nad dzieckiem wykonuje się pomiędzy mailami. Dodam, że mój syn nie zastosował się do rad i poleceń jednego z ministerstw i ciche zabawy miał w głębokim poważaniu. Wszyscy klienci, z którymi rozmawiałam przez telefon w tym tygodniu, musieli być delikatnie zaskoczeni efektami dźwiękowymi w tle. Na szczęście nikt nie był na tyle nietaktowny, żeby zapytać w którym zoo ulokowane jest nasze biuro. 

Przy okazji ostrzeżenie: jeśli Wasze dziecko postanawia ułatwić rodzicom pracę z domu i zapada w drzemkę trwającą trzy godziny to zadajcie sobie pytanie: czy zwiększona w tym czasie produktywność jest warta biegania do północy po całym mieszkaniu z plastikowym ciągnikiem siodłowym i krzyczenia “rrrrrrrrr” (bo, jak wiadomo, bez tego ciągnik nie pojedzie)? No właśnie. Dlatego polecam nie wpadać w takich sytuacjach w wir pracy i kontrolować zegarek. Choć z drugiej strony obudzenie dziecięcia może się zakończyć marudzeniem przez resztę dnia. Cóż, wybór pozostawiam Wam. 

W międzyczasie okazało się, że już nie tylko ja znam wszystkie książeczki na pamięć. Moje dziecko też. Także gdyby ktoś dysponował niepotrzebną ciężarówką książek dla dzieci to ja chętnie przyjmę. 

Aha, no i internet został zalany postami pt. “co robić z dziećmi?”, “dziewczyny, jak dajecie radę z dzieciakami tyle czasu?”, “prośba o refundację wina dla rodziców zamkniętych z dziećmi w domach”, „jak przeżyć home office z dzieckiem”. Że tak powiem… a nie mówiłam? Tydzień temu (o, na przykład tutaj) zostałam zmieszana z błotem, a teraz jakoś do tej kąpieli błotnej wszyscy ochoczo dołączają 😉 Ale nic to! Ważne żeby dotrwać do końca tej sytuacji w zdrowiu – tym psychicznym też 😉 I tego wszystkim życzę!

Mogą Ci się spodobać również:

4 komentarze

  1. Jak fajnie się czytało! Ale się zdziwiłam, że dostajecie wytyczne ze żłobka. Ja siedzę teraz w domu z trójką dzieci, każde z innej placówki. No i oczywiście najwięcej roboty mam ze szkolną córką, Średni dostaje trochę kolorowanek i zabaw z przedszkola, ale daje się to zrobić, natomiast żłobkowy Tuptuś lata między nimi i wchodzi mi na głowę. Miałam plan go odpieluszkować przez czas kwarantanny, ale po wczorajszym dniu, kiedy skończyły mi się dla niego majtki i dresy, postanowiłam zmienić plany na trochę mniej ambitne – skończyć pisać książkę albo nauczyć się języka chińskiego może?

    1. Ale mi miło, dziękuję! Ja też mam gdzieś z tyłu głowy odpieluchowanie, ale chyba ta moja głowa nie jest na to jeszcze gotowa 😀 Chiński wydaje się łatwiejszy 😉 A książkę kończ, proszę, już chcę wiedzieć co dalej z panią woźną!

  2. Uwielbiam Twoje posty. Jesteś o krok przede mną, bo mój synek jest młodszy od Szymka i mogę zyskać jakieś wyobrażenie o naszym życiu za kilka miesięcy, chociaż dzieciaki zaskakują i my same też się zaskakujemy w roli mam. Jeszcze nie wróciłam do pracy, ale niebawem mnie to czeka, do tej pory pracowałam zdalnie z domu i zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe, przy założeniu, że dziecko zostaje w domu z babcią i nie idzie do żłobka. Na razie uatrakcyjniamy tacie spotkania na Skypie ze współpracownikami – a to dźwięk gaworzenia, a to trochę płaczu, trochę zwracania na siebie uwagi. Cóż, chyba wszyscy w obecnej sytuacji wykazują się większym zrozumieniem, zwłaszcza że większość z nas ma podobne przeżycia 🙂 trzymam kciuki za kreatywność Szymka, niech rozwija ją dalej, a ze skutków ubocznych lepiej niech ucierpi ściana, a nie mała słodka głowa!

    1. To nie było najłatwiejsze doświadczenie w moim życiu, ale wszyscy klienci żyją i nikt na szczęście nie miał pretensji 😁 chociaż ciężko wytłumaczyć takiemu maluchowi, że mama nie może się teraz bawić. Chyba zazwyczaj tak jest kiedy mama jest w domu, a dzieckiem zajmuje się ktoś inny, ale babcie to czarodziejki, Wasza na pewno da radę! 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *