Karmię piersią, co mam jeść? Tylko bez paniki!

Ten tekst poczyniłam jakiś czas temu dla jednego z serwisów dla rodziców, ale miałam wrażenie, że leży sobie tam taki smutny, samotny i się marnuje. Postanowiłam więc podzielić się z Wami tym tekstem również tutaj, na blogu, bo może są tu dziewczyny, które zastanawiają się: kurczę, karmię piersią, co mam jeść? Komu wierzyć? Mam nadzieję, że przyda się niejednej z Was, szczególnie na początku (często niełatwej) drogi, jaką jest karmienie piersią.

Karmię piersią, co mam jeść?

Karmienie piersią może być jedną z najpiękniejszych przygód dla mamy i dziecka. Bardzo dużo zależy od wsparcia, jakie kobieta dostanie w pierwszych dniach po porodzie. Wsparcia nie tylko bliskich osób (choć ono jest szalenie ważne!) lecz także położnych, lekarzy oraz doradczyń laktacyjnych. Niestety nadal, mimo wielu badań i dostępnej wiedzy medycznej, pokutuje stwierdzenie, że po porodzie należy odżywiać się… inaczej. Uważać na to, co się je, unikać niektórych potraw i tak dalej, i tak dalej. Często młode mamy korzystają z rad swoich mam, babć, cioć, nie chcą bowiem fundować swojemu maleństwu bólu brzuszka i innych problemów. Zaraz po porodzie, kiedy organizm potrzebuje mnóstwa energii i chciałby nadrobić straty powstałe podczas porodu, kobiety katują się jedzeniem gotowanego kurczaka i marchewki, boją się spróbować czegoś normalnego, marząc po cichu o swoim ulubionym daniu. Skutkuje to tym, że chodzą ciągle głodne, sfrustrowane, bez siły do życia, nie mówiąc już o zajmowaniu się maleństwem i karmieniu piersią. A to przecież nie o to chodzi. Dlatego należy unikać sytuacji gdy mama nie je lub eliminuje ze swojej diety kolejne pokarmy, słuchając “dobrych” rad całej rodziny, gdyż niedożywienie matki ma duży wpływ na rozwój laktacji i jej przebieg, a także – a może przede wszystkim – na zdrowie samej zainteresowanej. 

Jedynym powodem do wprowadzenia diety lekkostrawnej zaraz po porodzie, może być cesarskie cięcie – jest to poważna operacja, w związku z czym trzeba zachować przez pierwsze dni odpowiednią dietę, oczywiście w porozumieniu z lekarzem. 

Jak powstaje mleko?

Jeśli zaś chodzi o samo karmienie piersią, najważniejsze to uświadomić sobie jak powstaje kobiece mleko i skąd ono się w ogóle bierze. Otóż mleko powstaje z cząstek pokarmu przenikających do krwi i produkowane jest bezpośrednio w gruczołach piersiowych. Nie jest natomiast tożsame z treścią żołądka mamy, jak chcieliby wierzyć niektórzy. Dlatego jedzenie produktów tzw. wzdymających (np. kalafiora, brukselki, kapusty czy fasolki) nie ma wpływu na kolki i bóle brzuszka u dziecka. Tak samo jak woda gazowana 😉 Gazy nie przedostają się z jelit do krwi matki, żeby potem trafić z mlekiem do dziecięcego brzuszka. Zresztą dzieci karmione wyłącznie mlekiem modyfikowanym również cierpią na kolki, a mieszanka nie jest cudownym lekiem na płacz dziecka i jego nierozwinięty jeszcze układ pokarmowy.

Zdrowe odżywianie zawsze, nie tylko po porodzie

Podczas karmienia piersią, dokładnie tak jak podczas każdego innego momentu życia, kobiety powinny się odżywiać po prostu zdrowo i różnorodnie. To bardzo ważne dla wszystkich ludzi, nie tylko matek karmiących. Dużo warzyw, owoców, produkty bogate w żelazo, produkty zbożowe, nabiał, zdrowe tłuszcze. Jednym słowem – wszystkie składniki odżywcze, które należy dostarczyć organizmowi. Jeśli do tej pory kobieta nie zwracała uwagi na to, co je, nie przejmowała się, może to dobry moment, a na pewno świetna motywacja do tego, by zmienić swoje nawyki żywieniowe. Już niedługo przecież, za kilka miesięcy, zacznie rozszerzać dietę swojego maluszka i byłoby wspaniale gdyby jej zdrowa dieta przełożyła się również na to, co będzie jadło dziecko. To świetny czas na to, by odmienić swoje myślenie o jedzeniu. 

Karmię jem wszystko

W czasie karmienia piersią kobieta może czuć wzmożoną potrzebę spożywania pokarmów. Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, karmienie piersią kosztuje organizm jednak sporo wysiłku, młoda mama może zatem potrzebować nawet 500 kcal dziennie więcej niż normalnie (przez pierwsze pół roku, potem stopniowo ta wartość maleje). Powinna również pić dużo wody i pamiętać o odpowiednim nawodnieniu organizmu. Zrozumiała dla młodych, niewyspanych mam jest również chęć poratowania się kubkiem kawy. Jest to dopuszczalne, uważa się, że kobieta karmiąca piersią może wypić do 300 mg kofeiny w ciągu dnia (jedna filiżanka kawy to ok. 130 mg). Przy czym trzeba pamiętać, że kofeina nie znajduje się wyłącznie w kawie, ale także np. herbacie (ok. 60 mg w filiżance), czekoladzie, kakao

Eliminować, nie eliminować?

Kolejnym problemem spędzającym sen z oczu młodym mamom, są alergie. Owszem, dziecko może być na coś uczulone, natomiast absolutnie nie zaleca się eliminowania poszczególnych produktów “na zapas”, tylko dlatego, że istnieje możliwość, że dziecko będzie miało na nie alergię. Jest to uzasadnione tylko jeśli faktycznie zostanie zdiagnozowana alergia pokarmowa lub lekarz ją podejrzewa. W takich przypadkach stosuje się tzw. dietę eliminacyjną, podczas której wyklucza się tylko jedną kategorię produktów, aby sprawdzić czy faktycznie maluch jest uczulony np. na nabiał. Należy to jednak robić pozostając w kontakcie dietetykiem lub lekarzem.

Pamiętajmy – dieta matki karmiącej NIE ISTNIEJE. Młoda mamo, nie daj sobie tego wmówić. Dzidziuś nie płacze dlatego, że zjadłaś bigos lub smażonego kotleta. Nawet niekoniecznie dlatego, że jest głodny. Powodów może być bardzo dużo, to w końcu malutki człowiek, który długo jeszcze nie będzie umiał powiedzieć co mu dolega. Dlatego zaufaj sobie, nie słuchaj rad rzucanych naprędce przez bliższych i dalszych członków rodziny, zjedz to, co najbardziej lubisz, nawet jeśli jest to ostre indyjskie danie i ciesz się swoim maluszkiem.

Podczas pisania posiłkowałam się wiedzą najlepszych w mojej ocenie dietetyczek, działających w internecie (o których zresztą już kiedyś wspominałam), mianowicie Zuzi Anteckiej oraz Małgorzaty Jackowskiej, a także Dominiki Wojsz, znanej jako Mama Lekarz oraz Hafiji – Matki Karmiącej.

karmię piersią, co mam jeść?

A Wy? Jakie doświadczenia z karmieniem piersią macie? Jadłyście wszystko czy słuchałyście „dobrych” rad? Dajcie koniecznie znać!

Jeśli zainteresował Cię ten tekst, może będziesz chciała również przeczytać pozostałe posty na blogu dotyczące karmienia piersią:

10 faktów na temat karmienia piersią, o których nikt mi nie powiedział

Kanapowe centrum dowodzenia, czyli uczyń sobie macierzyństwo fajniejszym!

Mogą Ci się spodobać również:

4 komentarze

    1. Ooo, cieszę się, jeśli choć jedną kobietę uratuję tym tekstem od śmierci głodowej podczas karmienia piersią! 😀

  1. Karmiłam piersią przez 9 miesięcy, pewnego dnia syn „się zbuntowal” i już więcej nie chciał. Jadłam prawie normalnie, oczywiście bez alkoholu. Bardzo mile ten okres wspominam, ale myślę, ze mialam dużo szczęścia: żadnego problemu, mleka dużo, żadnego bólu -idealnie. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *