Kobieta to jest siła!

Dzisiaj będzie o kobietach. Bez zbędnych wstępów, po prostu. Bo ja mam wrażenie ostatnimi czasy, że niektórzy, delikatnie mówiąc, zapomnieli jaką niesamowitą siłę mają w sobie kobiety. Takie czasy, wiadomo, wirus wciąż w formie, można się zakałapućkać czasem i sobie wziąć i zapomnieć. Dlatego ja tym wszystkim osobom, tym smutnym panom w garniturach, tym paniom nabzdyczonym, co to im się prawo do wyboru pomyliło z mordowaniem niewinnych dzieci, chciałam przypomnieć. Przypomnieć siłę, jaką w sobie mamy – zarówno jako matki, jak i nie-matki. Matki siódemki, przykładne żony, jak i szalone singielki. Przypomnieć, że to nie bycie matkami i rodzenie dzieci nas definiuje, że my też mamy mózgi, umiemy myśleć. Po porodzie naszej przestrzeni międzyczaszkowej nie zamieszkują kolorowe wróżki. Możemy też nie chcieć mieć dzieci, tak po prostu – bo posiadanie dzieci nie czyni nas ani lepszymi, ani gorszymi ludźmi.

W związku z powyższym, uwaga, bo to niesamowita informacja będzie – kobiety potrafią o sobie decydować SAME

Kobieta nie musi być matką, żeby być wartościowym człowiekiem. A już na pewno nie musi być matką, która urządza pogrzeb własnemu dziecku w dzień po wyjściu ze szpitala lub zamyka się z nim w domu i przez wiele lat stara się je utrzymać przy życiu, podczas gdy ze strony państwa nie może oczekiwać żadnej pomocy. Urodziłaś, to masz. 

“Co urodzi Worrena? Dziecko, zgodnie z ogólnymi oczekiwaniami? A może co innego, niedziecko, z główką jak szpilka, z psim pyszczkiem, podwójnym ciałem albo dziurą w sercu, albo bez ramion czy z błonami pławnymi u rąk i nóg? Kto wie. Kiedyś, owszem, potrafili to stwierdzić, za pomocą specjalnych urządzeń, ale teraz zabroniono takich praktyk. Zresztą, co z tego, nawet gdyby się wiedziało. I tak nie można przerwać ciąży, obojętne jaka jest, trzeba ją donosić do końca”.

„Opowieść podręcznej”, Margaret Atwood

Owszem, bycie matką dało mi bardzo dużo. Już pomijając wszystkie aspekty duchowe, jakie z pewnością daje macierzyństwo. Zyskałam dodatkowe skille, jak większość matek, w skrócie:

  • Wiem, że życie na permanentnym kacu jest możliwe #kacciążowy
  • Po przeżyciu bólu porodowego jest gotowa na przesłuchania z torturami, wizytę KGB, CIA, FBI (znacie jeszcze jakieś takie mądro brzmiące skróty?) – no problem, nic nie wygadam. 
  • Jestem w stanie nie spać przez dowolną ilość godzin i funkcjonować na tyle dobrze, że zarówno ja, jak i mały człowiek, za którego jestem odpowiedzialna, nadal żyjemy i mamy się dobrze.
  • Krótko mówiąc, mam wrażenie, że matki w noc po porodzie są porywane na chwilę przez ludzi z NASA i oni im tam wszczepiają turbo części zamienne, żeby taka matka była nie do zajechania.

Samo to już sprawia, że nikomu nie powinno przyjść do głowy, żeby ograniczać mi prawo do WYBORU. Ale tak poza tym to ja mam wciąż umiejętności, które miałam już wcześniej, niezależnie od tego czy rodziłam czy nie. One nie znikają, nie robi się PUFFF i koniec. Znika kobieta, zostaje matka i do widzenia, teraz już tylko te wróżki w głowie, inkubator na chudych nóżkach.

Ależ proszę państwa, ja nadal umiem liczyć, czytać i pisać – wydawać by się mogło, że to takie niby nic, phi, każdy to potrafi. A jednak w dzisiejszym świecie NIEKONIECZNIE. Umiem myśleć. Zarabiam. Umiem sama o siebie zadbać. Nie potrzebuję do tego ogarniczeń ustawowych, które zabiorą mi wybór. Tego wyboru dokonam sama. Ja. Kobieta.

Mogą Ci się spodobać również:

14 komentarzy

  1. Niestety wciąż żyjemy w jakimś zaścianku, średniowieczy czy jak to inaczej nazwać, gdzie niestety prawa kobiet są ale nie do końca takie same jak mężczyzn… chociaż niektóre kobiety wręcz są zadowolone z takiego stanu rzeczy, z zawiści, złośliwości if you know what I mean 😉

  2. Podobają mi się te słowa o NASA. Kobieta jest silniejsza, niż się wydaje 🙂
    A swoją drogą piszesz o tym, że kobiety potrafią decydować o sobie same. Zgadzam się. Jesteśmy wolnymi ludźmi, którzy nawet mają prawo, by decydować o sobie i swoim losie. Ale dlaczego mamy decydować o losie innych ludzi?

    1. Masz na myśli płód, dobrze rozumiem? Cóż, to jest indywidualna kwestia i uważam, że każda kobieta powinna po prostu mieć wybór co zrobić, jeśli ten płód jest np. zniekształcony, z wrodzonymi wadami itp.

      1. Aleksandra, nikt nie ma prawa odbierać nam wyboru, tylko dlatego, że sam kieruje się takimi a nie innymi, własnymi zasadami moralnymi. Odwracając Twoją retorykę, kobieta decydując się na urodzenie dziecka z wadami wrodzonymi, które samo nie jest w stanie funkcjonować, też decyduje o losie innych ludzi i skazuje kogoś na cierpienie od pierwszych dni życia. Ja nie chciałabym skazywać własnego dziecka na niewyobrażalny ból i okrutną egzystencję a potem patrzeć jak w męczarniach umiera. Jeśli uważasz, że to jest humanitarne i jest oznaką miłości to jest Twoja sprawa, ja mówię stanowcze „nie”.

  3. Zgadzam się, kobiety potrafią myśleć i decydować o sobie, swoich ciałach, karierach i przyszłości. I mają do tego prawo!

  4. Całym sercem popieram protest kobiet, ale nie jestem w Polsce. Tu tylko wstyd mi czytać na pierwszych stronach gazet , co się w naszym kraju dzieje.
    Ty już wszystko napisałaś. Jestem matką dwójki dzieci, w tym córki. Chcę, aby miała wybór, aby nie była inkubatorem.
    Jestem pielęgniarką i pracowałam kiedyś na oddziale, gdzie była specjalna sala – umieralnia dla dzieci z ciężkimi wadami. Badania prenatalne były praktycznie niedostępne. Widziałam jak te dzieci cierpiały i umierały.
    Takiego widoku się nie zapomina.
    Pozdrawiam:-)

      1. Ja obejrzałam aż jeden odcinek, ale zamierzam też kolejne 😉

    1. Podręczna to specyficzny i unikatowy serial, polecam go obejrzeć bo idealnie pasuje do panującej sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *