Najlepszy burger drobiowy czyli „Takie coś bym zjadła”

najlepszy burger drobiowy

Lato już powoli ustępuje miejsca jesieni. Nie wiem jak Wy, ale ja mam w sobie taką potrzebę, żeby złapać z tego lata jak najwięcej. Żeby na sam koniec jeszcze skorzystać ze słońca i pozwolić sobie na drobne przyjemności. Takie wiecie, odpoczynek, ciepła kawa (chyba że ktoś woli mrożoną, ależ proszę bardzo), dobra książka, drineczek z palemką…

A nie, przepraszam. Zapomniałam wstawić pranie. Zmywarkę też by trzeba rozładować i co tam jeszcze, aha, no tak, okna! Miałam wczoraj umyć i zapomniałam, bo biegałam za dwuletnim ambasadorem baterii duracell w te i wewte. To ja już zostawię tę książkę, kawa z ciepłej sama się po dwóch godzinach zrobi mrożona, spoko, nic nie szkodzi.

STOP

Zapytuję grzecznie i bez zbędnych uniesień. Kochana moja, a czy certyfikat z testu białej rękawiczki to Ty sobie zamierzasz w CV wpisać? Czy po domu pomykasz sobie radośnie w koronie Perfekcyjnej Pani tegoż? Czy czujesz się dumna podejmując walkę z własnym “ja” po to, by wtłoczyć je w czyste okienne ramy?

To bardzo bym prosiła wziąć szpilkę i spuścić powietrze z tego balonika. 

Otóż dziś przychodzę do Was, kochane moje kobiety, z przesłaniem! (słyszycie te werble? zróbmy sobie trochę nastroju, a co tam, niech będzie chociaż raz z pompą i nadęciem). Jeśli w Waszych domach przebywają oprócz Was i Waszych dzieci również dorośli osobnicy płci męskiej, to ja serdecznie chciałam przypomnieć, iż oni również w znakomitej większości posiadają ręce i nogi, sztuk w sumie cztery. I to nie jest tak, choć można odnieść czasem takie wrażenie, że kobiety, a już matki szczególnie, są obdarzone komponentami z NASA i się nie męczą. Dementuję także pogłoski jakoby każda z nas otrzymywała zamiast zegarka na komunię zmieniacz czasu niejakiej Hermiony Granger. Kobieca doba trwa tyle samo co męska. Oznacza to ni mniej, ni więcej, iż tzw. głowa rodziny może czasem sama się rozejrzeć i zobaczyć co trzeba zrobić w domu. Nie będę się wdawać w szczegóły, każda z nas dobrze wie jak rozdysponować zadania żeby móc spędzić czas na tarasie z książką i kawą zamiast z mopem w jednej, a patelnią w drugiej ręce. 

O, takie coś bym zjadła!

A teraz, kochane kobiety, bardzo proszę przed oblicze komputera czy też smartfona dopuścić Waszych mężów, konkubentów bądź partnerów i skierować do nich te oto słowa: o, takie coś bym zjadła! Tylko przećwiczcie sobie najpierw, tak aby wypowiedź brzmiała pewnie i nie znosiła sprzeciwu. Macie to? No to jeszcze raz: “O, takie coś bym zjadła!”.

Po czym oczom Waszych mężów, partnerów lub konkubentów (chociaż konkubentów to pewnie nie, bo wiadomo z telewizji, że oni dużo piją i wyrzucają dzieci przez okno, więc to chyba nie nasz target, c’nie?) ukazuje się takie oto cudo.

Autorskie danie mojego męża, który zgodził się pomóc mi w przygotowaniu tego wpisu i w zasadzie spełnia tu kluczową rolę. Wszak pyszne jedzenie to ja mogę opisywać, ale wymyślania zasadniczo się nie podejmuję. Małżonek mój natomiast w sztuce kulinarnej naszego domostwa odgrywa rolę kluczową (chyba że chodzi o muffinki, tu ja się trzymam kurczowo najwyższego miejsca na podium i nie oddam!). W związku z tym poprosiłam go o danie spełniające następujące warunki:

  1. Proste do wykonania – max. 3 na skali trudności 0-10
  2. Takie, które wygląda jakby na rzeczonej skali mogło otrzymać przynajmniej z 7-8 punktów

Oto co z tego połączenia wyszło:

Najlepszy burger drobiowy

Składniki na 6 burgerów:
filet z kurczaka – ok. 500 g (dwie piersi)
bułka tarta typu panko (klucz do sukcesu tego dania!) – można ją kupić w większości marketów, tylko pewnie mało kto zwrócił na nią uwagę 😉 ta bułka ma duże płatki i dzięki temu burgery będą super chrupiące
ulubione bułki (na zdjęciach są np. z ziarnami)
ogórek, pomidor, sałata, rukola lub mix sałat (co kto lubi)
majonez, ketchup

Składniki na ciasto (do panierowania kurczaka):
1 jajko
200 ml mleka
6 łyżeczek mąki pszennej
2 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka papryki słodkiej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki cayenne
pół łyżeczki pieprzu

Przygotowanie:

  1. Filety oczyść z ewentualnych chrząstek i podziel na mniejsze części – tyle, ile chcesz zrobić burgerów. Delikatnie rozklep, dopraw solą i pieprzem z obu stron.
  2. Zrób ciasto – zmieszaj wszystkie składniki (oprócz bułki tartej) w głębokim talerzu. Kotlety najpierw obtaczaj w powstałym cieście, następnie w bułce tartej.
  3. Na patelni rozgrzej olej i smaż kotlety po 3-4 minuty na każdej stronie.
  4. W tym czasie pomidory i ogórki pokrój w grube plastry. Przygotuj sałatę i rukolę. Bułki przekrój na pół.
  5. Nastaw piekarnik na 190 stopni góra-dół. Piecz bułki i kotlety 2-3 min, tak żeby bułka była chrupiąca.
  6. Dolną część bułki posmaruj majonezem, górną ketchupem.
  7. Na majonez wyłóż sałatę, rukolę, następnie plastry pomidora, ogórka, mięso, znów pomidora.
  8. Przykryj górną częścią bułki.
  9. Wbij patyk do szaszłyków (jak na zdjęciach) żeby burger się nie rozpadł.

PS: Przepis nie zawierał cebuli, ponieważ jej nie lubię. Rozumiem, że większość osób chętnie by ją tam zobaczyła, nie krępujcie się zatem podczas przyrządzania własnych burgerów 😀

To jest serio najlepszy burger drobiowy ever!

A teraz czekam na zdjęcia Waszych burgerów (oraz przyrządzających je facetów OFKORS). Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć smacznego! 😉

Mogą Ci się spodobać również:

14 komentarzy

  1. Domowy fastfood z pewnością jest lepszy i zdrowszy. Burger prezentuje sie wspaniale i apetycznie

    1. Ja chyba jestem jakimś dziwnym wyjątkiem, bo nie przepadam za parówkami, ale w takim domowym hot-dogu jestem w stanie zaakceptować 🙂

    1. No pewnie, własne bułki to jest czad! Tylko tu jak widać chodziło o to, żeby przepis był możliwie prosty do wykonania nawet przez mało doświadczone osoby 😉

  2. Popołudniaki!

    Uwielbiam wszelkiego rodzaju fastfood domowej roboty! Z mężem przygotowujemy je w domu raz w tygodniu na wspólny wieczór. Z pewnością wykorzystamy Wasz przepis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *