O czym się uparcie milczy czyli urodziłam i…?

Stało się. Dziecię powite. Szczęściu i łzom wzruszenia nie ma końca. Sakramentalne “jak tam?” trwa w najlepsze, tym razem jednak nie do końca wiadomo jak odpowiadać. Podajemy więc wagę, wzrost, wysyłamy pierwsze zdjęcia pomarszczonego malucha.

Ale właściwie dlaczego nie mówimy głośno o tym, co dzieje się po porodzie poza radością z posiadania dziecka? To nie jest tylko pierdzenie serduszkami i , że już mamy na pokładzie nowego członka rodziny i on jest taki słodziutki, że tylko wycałować i zjeść.

Czytaj dalej O czym się uparcie milczy czyli urodziłam i…?

Kanapowe rozterki czyli uczyń sobie macierzyństwo fajniejszym

W zależności od tego jak głęboko się zapuścimy w internetowe odmęty, możemy spotkać dwa zupełnie różne obrazy macierzyństwa. Od cukierkowych słodkości, uśmiechniętych buź i śliczniutkich stylóweczek po frustracje i pokazywanie “prawdziwego życia”, najprawdziwszej prawdy o macierzyństwie, które jest ciężką harówą, orką na ugorze i należy ostrzec wszystkich niedzieciatych przed tym co może ich czekać.

O co tu chodzi?

Czytaj dalej Kanapowe rozterki czyli uczyń sobie macierzyństwo fajniejszym

Siła jest Kobietą!

Dziś na pewno nie będę oryginalna i nawet nie zamierzam. Będę nudna, oczywista i pospolita. Można ziewać i podpierać głowę ręką, przesunąć szybko tekst w dół myśląc, że to już przecież było, po czym nacisnąć krzyżyk i zająć się czymś innym. Proszę bardzo. Ale za żadne skarby świata nie można zapomnieć, że mama = kobieta.

W samolocie podstawowa zasada bezpieczeństwa, której nie należy lekceważyć, jest następująca: maskę z tlenem zakładasz najpierw sobie, a dopiero potem dziecku. Dziwne? Egoistyczne? Wręcz przeciwnie. Jeśli rodzic nie zdąży pomóc sobie, nie będzie mógł zająć się dzieckiem i nieszczęście gotowe.

Dziewczyny! Kobiety, dziewuchy, babki, koleżanki, matki i ciotki! Zadanie na dziś – wgrać tę zasadę na dysk twardy, zabezpieczyć przed usunięciem, wprowadzić w życie.

Czytaj dalej Siła jest Kobietą!

Końcowe odliczanie!

Zastanawialiście się kiedyś nad tym jak to jest, że nawet jeśli się czegoś spodziewamy, wiemy ze stuprocentową pewnością, że coś się wydarzy, na koniec i tak zwykle jesteśmy tym czymś zaskoczeni. Właściwie możemy mieć pewność, że jeśli życie może nas zaskoczyć, na pewno to zrobi. Sprawdzian w szkole, kolokwium na studiach – wiemy o nich od dwóch tygodni, a nagle okazuje się, że to już jutro! Wiadomo również nie od dziś, że alkohol w butelce kiedyś się kończy, a chciałabym zobaczyć osobę, której ten fakt nigdy nie zaskoczył.

Czytaj dalej Końcowe odliczanie!

Szybcy i wściekli historia prawdziwa

Żyj szybko, umieraj młodo. Znacie to? Życie jest zbyt krótkie by tracić czas na pierdoły, no błagam, kto by się przejmował takimi rzeczami jak na przykład… spanie.

Podstawowa zasada jest taka – śpi się szybko. A nawet szybciej, w przypadkach szczególnie uzasadnionych. Pół godziny na drzemkę w ciągu dnia powinno wystarczyć. To i tak aż nadto, geniusz Leonarda da Vinci przewidywał 15 minut snu na 4 godziny aktywności. I ile przy tym wymyślił wspaniałości! Można? Można!

Czytaj dalej Szybcy i wściekli historia prawdziwa

Przytulasy na zły dzień

Tak sobie myślę, że każdy z nas ma czasem gorszy dzień. Taki, że potrzebujemy koca, kroplówki z kawą, książki/telewizora/netflixa (wg upodobań), może nawet dobrego drinka albo butelki wina. A przede wszystkim czujemy przemożną chęć przytulenia się do kogoś bliskiego. I tak byśmy sobie mogli od rana do wieczora – książka, wino, przytulasy i jeszcze raz od początku. I jeszcze raz. I jeszcze.

A co jeśli mielibyśmy taki dzień, ale byśmy o tym nie wiedzieli? Nie umielibyśmy tego nazwać i czulibyśmy wszystkimi częściami ciała i duszy, że o coś nam bardzo mocno chodzi, tylko nie wiemy jeszcze o co? Mało tego, nie umielibyśmy wyrazić tego w dorosły sposób? I wydawałoby nam się, że najlepiej o tym opowiemy płacząc lub krzycząc wniebogłosy do utraty tchu? No właśnie.

Czytaj dalej Przytulasy na zły dzień