Pieluchy wielorazowe – zakochaj się w wielopielo!

W ostatnim wpisie o wyprawce dla noworodka ukazała nam się brutalna prawda: większość rzeczy, które kupujemy, może nam się nigdy nie przydać. Co więcej, nie możemy przewidzieć czy się przydadzą, gdyż każde dziecko jest inne. Jest całkiem prawdopodobne, że morze gadżetów, które zaleje nasz dom przed przyjściem dziecka na świat, może wezbrać, a fala poniesie nas aż na najbliższy śmietnik. Internet tylko czeka na to aż zdezorientowany rodzic wpadnie w jego sidła i zacznie kupować miliony rzeczy, potrzebnych chyba tylko do zrobienia fancy zdjęć na portale społecznościowe. Mnóstwo małych firm, sprzedających wszystko, co tylko człowiek jest w stanie sobie wyobrazić, a co w jakikolwiek sposób łączy się z dzieckiem, dwoi się i troi żeby przykuć naszą uwagę. A to personalizowana zawieszka do smoczka, a to plakat z misiem i potrójna girlanda do kompletu z uroczym baldachimem, ja się w tym gubię, serio. Owszem, mamy prawo chcieć żyć w ładnej przestrzeni i otaczać się ładnymi rzeczami. Super, że zwracamy uwagę na design. Ekstra, że możemy sobie pozwolić na kupienie droższej rzeczy, lepszej gatunkowo, która nie odstrasza wyglądem, a przy tym wspieramy małe firmy. Pytanie czy na pewno to wszystko jest nam potrzebne i czy nie utoniemy w morzu nikomu do niczego niepotrzebnych przedmiotów.

Jak zostałam wieloświrką, czyli o starej, poczciwej tetrze i otulaczach

A jeśli o niepotrzebnych przedmiotach mowa, to czymś, czego produkujemy najwięcej w pierwszych latach życia naszych dzieci są… pieluchy. My korzystamy z jednorazowych pampersów, ale jestem ostatnio absolutnie zafascynowana czymś, o czym zdecydowanie za rzadko się mówi i pisze. Na razie się nie znam, oddaję więc głos absolutnej fance pieluch wielorazowych, Patrycji z zerowaste.gang

Są osoby, które po zobaczeniu na teście dwóch kresek, zaczynają oglądać kosze mojżesza, elektroniczne nianie, wszystkie te malutkie, słodziutkie ubranka. A są takie, które zapisują się do wszelkich możliwych grup, bazarków i zaczynają wsiąkać w świat pt. pieluchy wielorazowe.
Na początku masz wrażenie, że toniesz. Chcesz pozamykać wszystkie strony, z których atakują cię AIO, SIO, formowanki, wkłady z burtami i prefoldy z gumkami. Systemy śnią Ci się po nocach (to nie żart!). W głowie zaczyna krążyć myśl: może dopisać do wyprawki pampersy i mieć święty spokój?

Jedynym argumentem przemawiającym za jednorazówkami okazuje się… wygoda. Kupujesz, zdejmujesz, wyrzucasz. Pozostałe dane i liczby przerażają. W ciągu swojej pieluchowej przygody dziecko zużywa ok. 5-8 tys. jednorazówek (to 1-2 tony odpadów zalegających na wysypisku, wyprodukowanych przez JEDNO dziecko). Przenieśmy się w czasie do roku 2400 –  właśnie wtedy rozłożą się pierwsze, wyprodukowane w II połowie XX wieku, pieluchy jednorazowe. Dorzućmy jeszcze do tego polietylen uzyskiwany z ropy naftowej (około szklanki na JEDNĄ pieluchę), celulozę barwioną chlorem i fakt, że producenci nie mają żadnego obowiązku podawania składu pieluszek. Czy to nie zastanawiające?

Przy wyborze wielopieluchowej drogi nie pomaga fakt, że nikt ze znajomych nie jest w stanie Ci pomóc. Większość słyszała, nawet chciała spróbować, ale nikt się nie odważył, więc „podziwiam i powodzenia!”. Rodzina wspiera całym sercem: „wy to będziecie PRAĆ?!” mając przed oczami urobioną po pachy matkę, która stoi nad garem gotującej się tetry i miesza wszystko drewnianym kijem.

Pieluchy wielorazowe mają w sobie sto razy więcej wdzięku niż zwykłe pampersy.
Te ze zdjęcia znajdziecie u Tame mee

Czujesz, że idziesz pod prąd i nie otrzymasz znikąd pomocy, dopóki nie trafisz do wieloświata

Wyobraź sobie grupę z prawie 10 tysiącami członków i członkiń, na której nie ma regulaminu, nie ma moderacji postów. Na najbardziej wyrozumiałej i wspierającej grupie na Facebooku „Pieluchy wielorazowe bez tajemnic” nikt nikogo nie ocenia, nie ma chamskich komentarzy i wieloterroru. Można poczytać o kupagedonach, megasikaczach i pooglądać nieerotyczne striptizy. I tylko tam można spotkać osoby, które są zrozpaczone bo ich dziecko się… odpieluchowało.

Spotkasz tam certyfikowane doradczynie pieluchowania wielorazowego, moją osobistą boginię Wielomatkę, ale też polskich producentów pieluch, którzy są tam, żeby pomóc i doradzić, a nie wcisnąć kolejny niepotrzebny wkład chłonny.

Dzięki tej grupie masz wrażenie, że nauczyłaś się nowego języka. Ba! Twój mąż również operuje nazwami nie z tego świata, wie jak złożyć tetrę w samolot i zachwyca się otulaczami w kosmos. W dodatku okazuje się, że na początek nie potrzebujesz zbyt wiele. Można się nawet rozczarować, kiedy widzi się ogrom możliwości, przepiękne wzory i tkaniny. Pampersy przy tym wypadają naprawdę blado!

pieluchy wielorazowe
Takie cuda u Little Birds

Od czego zacząć czyli pytanie, na które nie ma jednej, dobrej odpowiedzi.

Pieluchy wielorazowe składają się najczęściej z dwóch elementów: wkładu chłonnego oraz warstwy nieprzepuszczającej wilgoci.

Noworodek potrzebuje na dobę około 10-12 zmian. Doliczając czas prania (co drugi dzień) i schnięcia należy kupić około 30 wkładów chłonnych.

W przypadku noworodka rządzi stara, poczciwa tetra. Jest tania, szybko schnie i może służyć nawet kilkumiesięcznym dzieciom. Tetrę składa się w origami, np. w samolot, w latawiec, w pickmana. Do jej spięcia, zamiast agrafek, używa się klamerki snappi. Ktoś, kto nienawidzi origami i woli trzymać się z dala od prac manualnych może wybrać tetrę zszytą w samolot, wkłady z burtami (zatrzymujące mleczną kupę) lub formowanki (wkład chłonny zszyty w pieluszkę). Możliwości jest wiele i ciągle powstają nowe. Nie po to, by utrudnić, ale po to by ułatwić życie wielorodzicom.

Jako warstwę nieprzepuszczającą wilgoci używa się otulacza (zapinanego na napy lub rzepy) lub gatek (nieposiadających zapięć i wciąganych na pupę dziecka jak majtki). Do wyboru mamy dwa materiały z którego są wykonane: PUL (paroprzepuszczalna tkanina) lub wełnę. W porównaniu do wkładu chłonnego, otulacz nie trafia do prania przy każdej zmianie – jeśli  jest suchy i nie oberwał kupą, można założyć go ponownie, na czysty wkład. Wystarczy więc kilka sztuk.

Dwa najpopularniejsze rozmiary otulaczy to NB – rozmiar noworodkowy, który jest niestety jedną wielką niespodzianką i może starczyć na kilka miesięcy, a w przypadku dzieci z dużą masą urodzeniową na kilka tygodni lub… wcale oraz OS – one size, który starczy, aż do odpieluchowania dziecka.

Na wyjścia lub żeby ułatwić zadanie osobom okazjonalnie zajmującym się naszym maleństwem warto kupić chociaż jedno lub dwa AIO (All in One, wielorazowego pampersa, czyli gotową do założenia pieluszkę z wszytym wkładem ). To najdroższe, ale też najbardziej przypominające pampersy pieluszki. System ten nie jest polecany na całodzienne pieluchowanie noworodka ze względu na cenę i czas schnięcia.

Czego jeszcze potrzebujesz, żeby ułatwić sobie życie? Wiaderko lub worek PUL do przechowywania brudnych pieluszek, który nie przepuszcza zapachów, mały worek PUL na wyjścia, klamerka snappi do spinania tetry i… można zaczynać!

Czy naprawdę wystarczy tetra i otulacze?

 I tak, i nie. Od czegoś trzeba zacząć, a jest to zestaw najprostszy, najtańszy i najszybciej schnący. Są rodzice, którzy z powodzeniem pieluchują noworodka AIO i nigdy nie przekonali się do tetry. Niektórzy używają formowanek tylko na noc, inni przez cały dzień, a jeszcze inni wcale. Są ci, którzy należą do #teamwełna, a są tacy którzy nie potrafią wypowiedzieć słowa lanolinowanie (zapewnienie wełnie właściwości wodoodpornych).

W głowie masz dalej wątpliwości? Kup kilka tetr i jeden otulacz. Nie musisz być wielo na 100%. Jak mówią wieloświrki z grupy: każda jednorazówka mniej ma znaczenie, każdy moment jest dobry żeby zacząć, o czym świadczą rodzice, którzy mając dwuletnie dzieci, proszą o pomoc w wyborze odpowiedniego systemu. Warto dać sobie przyzwolenie na porażki, chwile zwątpienia, używanie jednorazówek (w nocy, na wyjazdach, podczas ząbkowania albo zwykłego ludzkiego zmęczenia materiału).

Dla mnie moment, w którym decyduję się na wybór między jednorazówką, a pieluchą wielorazową to wybór świata, w jakim będzie żyło nasze dziecko.

Masz wątpliwości? Czegoś nie zrozumiałaś? Śmiało, pisz do Patrycji (tu link do jej profilu na Instagramie – @zerowaste.gang), chętnie porozmawia o pieluchach wielorazowych! 🙂

Tame mee

Mogą Ci się spodobać również:

4 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się ten trend powracania do pieluch wielorazowych, z wielu względów, również tych zdrowotnych.

    Badania wykazują, ze chłopcy noszący pampersy, maja przegrzane jądra, co często prowadzi u nich do niepłodności…

    Pampersy są wygodne jednak czy warte utraty potencjalnej chęci bycia rodzicem? Chyba nie.

  2. Ta góra śmieci, która zapełnia nam kosz, naprawdę skłania mnie do wielopielo. Jeszcze nie umiem, boję się i przyglądam temu rozwiązaniu, ale jestem coraz bardziej zafascynowana 🤩 może czas na zmiany

  3. To jest jednak świetne rozwiązanie. Wiele dzieci ma mega problemy z uczuleniem na jednorazowe i takie rozwiązanie brzmi jak dobry plan. Plus, zawsze to milo dla Matki Ziemi. 💜

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *