Dzień dobry, co słychać?

Termin porodu, zwanego rozwiązaniem – co brzmi nieco archaicznie, ale mniejsza o to – zbliża się nieubłaganie. Ciąża jest już donoszona, pokoik gotowy, możesz bez paniki czekać na poznanie swojego maluszka i spotkanie po drugiej stronie brzucha. W niektórych przypadkach wręcz wskazane byłoby rozpoczęcie akcji porodowej. Wskazane dla budżetu domowego rzecz jasna, ponieważ zależność jest niezwykle prosta – ilość czasu spędzonego w nerwowym oczekiwaniu jest wprost proporcjonalna do zamawiania kolejnych malutkich słodkich ubranek i całej reszty niezbędnych rzeczy, bez których wychowanie dziecka absolutnie nie może się udać.

Jeśli dolega Ci niewiele więcej poza wielkim brzuchem i trochę słabszą kondycją, to jeszcze nie powód do radości. Lubisz te chwile spędzone w ciszy, z książką, gazetą, kawą. To leżenie na kanapie bez wyrzutów sumienia. Długie spacery po mieście, spotkania ze znajomymi. Spanie i odpoczywanie do oporu, chociaż wiesz, że na zapas się nie da. Już niedługo dojdziesz do wniosku, że prezent od losu jakim jest spokojna końcówka ciąży, musi mieć też swoje drugie dno. Taka karma.

Czytaj dalej Dzień dobry, co słychać?