Kalafior ciążowy czyli czego brakuje kobiecie w II trymestrze

Po trudach pierwszego trymestru i jego hasłem przewodnim “albo z kacem, albo wcale” liczyłam na powrót do normalnego życia. Na tyle, na ile można wieść normalne życie będąc w ciąży rzecz jasna.

Muszę przyznać, że po części się to udało.

Wachlarz fizjologicznych odchyleń od normy zaczął znikać, na horyzoncie majaczyły poranki bez rozpaczania na niesprawiedliwość losu (“niby nie mogę pić, a mam kaca jak stąd do Nowego Jorku”), iskierka nadziei była coraz jaśniejsza.

I tutaj można by zakończyć stwierdzeniem jakże mało odkrywczym, że trymestr numer dwa to ten najlepszy dla kobiety, tiruriru etc.

Niewątpliwe mógłby być najlepszy, gdyby nie jeden szczegół. Dla jednych bardziej istotny, dla innych wcale. Ja się może za bardzo czepiam, ale miło by było gdyby wraz z dolegliwościami początku ciąży nie zniknął mi również…

Czytaj dalej Kalafior ciążowy czyli czego brakuje kobiecie w II trymestrze