Kto pyta nie błądzi?

forest trees marked with question marks

Ciepłe popołudnie, bez upałów, umiarkowane słońce, kilka chmurek, lekki wiaterek. Na spacer w sam raz. Idzie więc młoda mama, w wózku radosny bobas. Nagle na ich drodze pojawia się… sąsiadka. Albo sąsiad. Albo dawno niewidziana znajoma, ciocia mieszkająca ulicę dalej, wychowawczyni z czasów podstawówki czy ktokolwiek inny. Młoda mama już wie, że na zwykłym dzień dobry na pewno się nie skończy. 

Czytaj dalej Kto pyta nie błądzi?

Mamo, masz jeszcze siłę?

Powiedzmy sobie szczerze i bez zbędnych wstępów. Bez zwyczajowego pitu pitu o tym jak bardzo kochamy swoje dzieci i o sensie, jaki wraz z ich przyjściem na świat odnalazłyśmy. Powiedzmy to, czego wstydzimy się na co dzień i co ukrywamy przed innymi, żeby nie przyszło im do głowy wykonanie telefonu do Opieki Społecznej. Przyznajmy, że macierzyństwo czasem tak bardzo daje w kość, że chcemy uciec na bezludną wyspę i nie przyjmować gości.

Czytaj dalej Mamo, masz jeszcze siłę?

Pospaceruj ze mną, czyli co robię na spacerze oprócz kilometrów?

Z cyklu: uczyń sobie macierzyństwo fajniejszym 🙂

Spacery z wózkiem stanowią jeden z tych obrazków macierzyństwa, który wydaje nam się taki naprawdę super. Odwalona mama, wiatr we włosach, szpileczka, dziecko słodko drzemie, żyć nie umierać. Osiedlowa rewia mody i przegląd ploteczek w jednym? Niekoniecznie i na pewno nie zawsze. Bywa, że spacer to konieczność wyższa (a wiadomo, że jak coś MUSISZ to od razu mniej Ci się chce), bo a. dziecko inaczej nie zaśnie, b. musisz coś załatwić, a niemowlaka samego w domu nie zostawisz, c. uciekasz przed morderczym sąsiadem z wiertarką itp., itd. Jeśli aura sprzyja, a chwilę wcześniej sprzyjał Ci humor Twego potomka (na tyle co by zdążyć oko pociągnąć i przejechać szczotką po włosach), może to być bardzo fajnie spędzone kilkadziesiąt minut. Gorzej jeśli akurat nie sprzyja nic, a wyjść i tak trzeba. Można zacząć litanię marudzenia i przez cały spacer mruczeć ją pod nosem. Proszę bardzo. Ale że złość piękności szkodzi, proponuję po prostu pogodzić się z losem i sprawić sobie trochę przyjemności.

Czytaj dalej Pospaceruj ze mną, czyli co robię na spacerze oprócz kilometrów?

Spoko-loko, luz i spontan!

Bez zbędnych wstępów – codzienne zajmowanie się dzieckiem może poważnie dać w kość. Nie oszukujmy się, to nie jest drink z palemką. A nie, to chodziło o bułkę z masłem… mniejsza. Na szczęście, jak już kiedyś pisałam (o, tutaj), dużo zależy od nas i naszego nastawienia. Generalnie tak jest nie tylko z wychowywaniem dzieci, zasadniczo wszystko może być największą tragedią i wybitną komedią jednocześnie, w zależności od tego jak na to spojrzymy. 

Przymruż więc oko i spójrz…

Czytaj dalej Spoko-loko, luz i spontan!

O czym się uparcie milczy czyli urodziłam i…?

woman holding baby

Stało się. Dziecię powite. Szczęściu i łzom wzruszenia nie ma końca. Sakramentalne “jak tam?” trwa w najlepsze, tym razem jednak nie do końca wiadomo jak odpowiadać. Podajemy więc wagę, wzrost, wysyłamy pierwsze zdjęcia pomarszczonego malucha.

Ale właściwie dlaczego nie mówimy głośno o tym, co dzieje się po porodzie poza radością z posiadania dziecka? To nie jest tylko pierdzenie serduszkami i , że już mamy na pokładzie nowego członka rodziny i on jest taki słodziutki, że tylko wycałować i zjeść.

Czytaj dalej O czym się uparcie milczy czyli urodziłam i…?

Szybcy i wściekli historia prawdziwa

Żyj szybko, umieraj młodo. Znacie to? Życie jest zbyt krótkie by tracić czas na pierdoły, no błagam, kto by się przejmował takimi rzeczami jak na przykład… spanie.

Podstawowa zasada jest taka – śpi się szybko. A nawet szybciej, w przypadkach szczególnie uzasadnionych. Pół godziny na drzemkę w ciągu dnia powinno wystarczyć. To i tak aż nadto, geniusz Leonarda da Vinci przewidywał 15 minut snu na 4 godziny aktywności. I ile przy tym wymyślił wspaniałości! Można? Można!

Czytaj dalej Szybcy i wściekli historia prawdziwa