Kto pyta nie błądzi?

forest trees marked with question marks

Ciepłe popołudnie, bez upałów, umiarkowane słońce, kilka chmurek, lekki wiaterek. Na spacer w sam raz. Idzie więc młoda mama, w wózku radosny bobas. Nagle na ich drodze pojawia się… sąsiadka. Albo sąsiad. Albo dawno niewidziana znajoma, ciocia mieszkająca ulicę dalej, wychowawczyni z czasów podstawówki czy ktokolwiek inny. Młoda mama już wie, że na zwykłym dzień dobry na pewno się nie skończy. 

Czytaj dalej Kto pyta nie błądzi?

Mamo, masz jeszcze siłę?

Powiedzmy sobie szczerze i bez zbędnych wstępów. Bez zwyczajowego pitu pitu o tym jak bardzo kochamy swoje dzieci i o sensie, jaki wraz z ich przyjściem na świat odnalazłyśmy. Powiedzmy to, czego wstydzimy się na co dzień i co ukrywamy przed innymi, żeby nie przyszło im do głowy wykonanie telefonu do Opieki Społecznej. Przyznajmy, że macierzyństwo czasem tak bardzo daje w kość, że chcemy uciec na bezludną wyspę i nie przyjmować gości.

Czytaj dalej Mamo, masz jeszcze siłę?

Instynkt macierzyński czy instynkt zabójcy?

Czeka się na nie długo. Odlicza się każdy tydzień, przetrząsa internety i mądre książki w poszukiwaniu informacji co teraz dzieje się z naszym bobasem. Już bije serduszko! Już ma rączki! O rany, od tego tygodnia wykształcają się paznokcie! Wszyscy z niecierpliwością czekają na nowego człowieka. Nikt chyba wtedy nie przypuszcza, że przy okazji wraz z przyjściem na świat dziecka, narodzi się również całkiem nowa kobieta.

Nie dajcie się zwieść, pewnie nie będzie to widoczne od razu. Może przez dłuższy czas reszta rodziny się nawet nie zorientuje, że mieszka pod jednym dachem z bezwzględną Cruellą de Mon.

Czytaj dalej Instynkt macierzyński czy instynkt zabójcy?

Ząbkowanie czyli gdzie jestem kiedy mnie nie ma.

Dziś miało być o czymś innym. Tematów w głowie mam na rok do przodu, tylko żeby ktoś mi dobę rozciągnął o godzinkę chociaż. Wiem, że każdy ma tyle samo czasu do dyspozycji i już nasza w tym głowa żeby wykorzystać go jak najlepiej. 24 godziny Leonarda da Vinci trwały dokładnie tyle samo co 24 godziny maturzysty tydzień przed egzaminami lub zabieganego korpoczłowieka, narzekającego wiecznie na brak czasu. Ja to wiem i rozumiem. Do tej pory nawet przy różnych dziwnych momentach w krótkim życiu mojego syna (czyt. kolki, skoki rozwojowe i inne cuda), byłam w stanie pisać na bieżąco, ogarniać rzeczywistość i nawet wiedzieć o co kaman z Kaczyńskim, Tuskiem, Biedroniem i resztą bandy. Znaczy miałam chwilę żeby zerknąć na wieści ze świata.

Co się stało, że się zesrało?

Czytaj dalej Ząbkowanie czyli gdzie jestem kiedy mnie nie ma.

Spoko-loko, luz i spontan!

Bez zbędnych wstępów – codzienne zajmowanie się dzieckiem może poważnie dać w kość. Nie oszukujmy się, to nie jest drink z palemką. A nie, to chodziło o bułkę z masłem… mniejsza. Na szczęście, jak już kiedyś pisałam (o, tutaj), dużo zależy od nas i naszego nastawienia. Generalnie tak jest nie tylko z wychowywaniem dzieci, zasadniczo wszystko może być największą tragedią i wybitną komedią jednocześnie, w zależności od tego jak na to spojrzymy. 

Przymruż więc oko i spójrz…

Czytaj dalej Spoko-loko, luz i spontan!